Dodatkowe kilogramy to zmora większości kobiet po ciąży. Oczywiście jest grupa szczęśliwców, która od karmienia piersią i braku czasu na jedzenie chudnie. Sama się do tej grupy zaliczam. Ważę 15 kg mniej niż ważyłam przed ciążą.
Szczęściara, co? I tak i nie. Czułam się fantastycznie jedząc byle co i chudnąć. No właśnie… Chudnięcie od tak, wcale nie motywuje do zdrowej diety i aktywności fizycznej. Odbija się to później na samopoczuciu, nawykach i prędzej czy później na wynikach badań i wadze. To jest również częsty problem osób z insulinoopornością, które są szczupłe. Takie osoby często nie mają motywacji do przestrzegania diety, bo nie tyją, nie mają oponki wokół brzucha i dlatego trudniej jest znaleźć w tym wszystkim sens, bo nie widać co się w tym czasie dzieje wewnątrz nas – w naszym organizmie.

Jednak nawet jeśli chudniesz i tak zadbaj o swoje zdrowie. Po 11 miesiącach urlopu macierzyńskiego doszłam do kilku wniosków i obserwacji. Rozmawiałam z tłumem innych matek na urlopie macierzyńskim oraz obserwowałam siebie. Jedne chudły, inne tyły, inne się odchudzały a jeszcze inne nie przejmowały się swoją zwiększoną masą ciała. Przez te 11 miesięcy udało mi się zebrać kilka nie tak skomplikowanych elementów, które pomogą Ci poradzić sobie z dodatkowymi kilogramami po ciąży.

Problem nadwagi po ciąży, dotyczy wielu kobiet nie tylko insulinoopornych. Jeśli przed ciąża miałaś nadwagę możliwe, że po ciąży kilogramy zostaną. Dlatego ważne jest, żeby dbać o siebie przed zajściem w ciążę, w ciąży oraz kontrolować przyrost masy ciała (im wieksza nadwaga tym mniej powinnaś przybrać w ciąży).

Idźmy dalej. Urodziłaś. Karmisz piersią. Minął okres połogu a oponka dalej oplata Twoją talię, rozmiar ubrań wcale się nie zmniejsza, do tego dochodzi drugi podbrudek, którego nigdy nie było. Oto kilka wskazówek, które mogą Ci pomóc :

1. Regularność posiłków
Jest to zadanie moim zdaniem najtrudniejsze podczas urlopu macierzyńskiego. Mając jedno dziecko jest trudno, mając więcej dzieci jeszcze trudniej. Ustal 3-5 pór dnia kiedy możesz coś zjeść. Wiem, że dziecko płacze, wiem, że trzeba pieluchę zmienić i nagle mija pół dnia. Dlatego nastawiaj budzik na jedzenie. Pamiętaj, że musisz mieć siłę, żeby biegać za tym(i) małym(i) brzdącem(brzdącami). Dlatego jedzenie jest tutaj bardzo ważne.

2. Gotuj na 2-3 dni
Wiem, że się nie chce. To był mój największy problem. Szukaj prostych przepisów na blogach kulinarnych i w książkach kucharskich. Planuj posiłki na cały tydzień i gotuj na kilka dni. Później jedynie odgrzewasz, jesz i oszczędzasz czas. Jeśli może ktoś Ci pomóc np. mama lub teściowa, korzystaj z tej pomocy. Jeśli stać Cię na catering dietetyczny, sprawę gotowania masz zamkniętą.

3. Spacery
Wiem, że ciężko jest zmobilizować się do ćwiczeń. Rano Ci się nie chce, potem cały dzień zajmujesz się dzieckiem, wieczorem padasz na twarz, odechciewa Ci się wszystkiego. Zmuszasz się, idziesz na fitness, wracasz, padasz i odpuszczasz na kolejny miesiąc. Zacznij od spacerów. Dziecko do wózka i na dwór. 30, 60, 90, 120 minut. Na ile macie ochotę i siłę. Grunt, żeby robić to regularnie. Używaj krokomierza, aplikacji w telefonie, spaceruj z kimś. Odpuść inne ćwiczenia jeśli nie masz na nie ochoty.

4. Zielone koktajle
Zacznij dzień od koktajlu z zielonych warzyw i owoców. Używaj liści szpinaku, sałaty, awokado, ogórka itp. Zaczynając dzień zdrowo, głupio jest później zagryźć to czekoladą. Mniejsza szansa, że będziesz podjadać niezdrowe rzeczy.

5. Ruch z dzieckiem
Im bardziej Twój maluch rośnie, tym jest coraz bardziej ruchliwy. Czasami aż za bardzo :) Wykorzystuj to. Raczkuj z maluchem, ganiaj po pogłodze, wspinaj się na łóżko, stawiaj pierwsze kroczki na łące, biegaj po lesie, tańcz przed lustrem. Nie tylko zachęcasz swoje dziecko do aktywności fizycznej, ale również spalasz dodatkowe kilogramy.

6. Nie dojadaj po dziecku
Dieta matek na macierzyńskim często opiera się na dojadaniu chrupków kukurydzianych, owoców ze słoiczka, bułek i resztek z obiadu. Tu łyżeczka, tam dwie, tu kawałek chrupka i to wszystko sumuje się często w dość sporą nadwyżkę kaloryczną. Staraj się tego nie robić albo kontrolować ilość takich zachowań. Jeśli Twoje dziecko regularnie nie dojada posiłków, może szykujesz mu zbyt duże porcje i warto je zmniejszyć, żeby nie marnować jedzenia.

7. Naszykuj dzbanek z wodą, miętą, imbirem
Dziennie powinniśmy wypijać około 1,5-2 litrów płynów. Często o tym nie pamiętamy, szczególnie o piciu wody. Postaw w widocznym miejscu ładny dzbanek z wodą a obok szklankę. Do dzbanka wrzuć cytrynę, miętę, imbir lub mrożone owoce. Woda w takiej wersji zachęci Cię bardziej do picia.

8. Zdrowe desery
Kuszą Cię ciastka, czekolada, lody czy herbatniki? Spróbuj zrobić zdrowszą wersje. Mrożone owoce to świetna przekąska w upalne dni, do tego orzeźwiają i są alternatywą dla lodów. Możesz również zmiksować je z jogurtem naturalnym, żeby mieć pyszny mrożony deser w wersji mlecznej. Możesz również zrobić domową „Nutelle” np. miksując ciecierzycę z kakao i ksylitolem, albo fasolę z kakao i ksylitolem lub awokado z kakao i ksylitolem. Możesz robić domowe szejki i koktajle owocowo-warzywne, nawet ciasta bez cukru (w internecie jest mnóstwo przepisów na zdrowe desery). Jednak pamiętaj, że zdrowy deser też potrafi być bombą kaloryczną, więc powinien być tzw. niedzielną alternatywą, a nie codziennością.

9. Przekąski pod ręką
Miej zawsze przygotowaną miseczkę z orzechami, owoce, pokrojone warzywa, które można od razu zjeść. Gdy dopadnie Cię głód będziesz miała wszystko pod ręką i nie będziesz musiała szukać chwili, żeby wszystko przygotowywać (zwykle wtedy szybciej jest złapać jakąś bułę lub batona). Ładnie przygotowana miska warzyw zachęca do podjadania zdrowych rzeczy.

10. Praca w domu
Wiele kobiet podczas urlopu macierzyńskiego (szczególnie te, które prowadzą własną działalność gospodarczą) stara się pracować. Te, które to robią dobrze wiedzą jak ciężko jest pogodzić opiekę nad dzieckiem, zajmowanie się domem, dbanie o siebie i jednocześnie pracę. Jestem tego przykładem. Dziecko im starsze tym bardziej absorbujące, drzemki coraz krótsze, w efekcie praca coraz trudniejsza. Zastanówcie się, czy nie powinnyście wydelegować części obowiązków na kogoś innego np. na innego pracownika. Jeśli nie macie takiej możliwości, może należy podzielić się obowiązkami domowymi z Partnerem? Skoro oboje pracujecie, a Ty dodatkowo zajmujesz się przez większość czasu dzieckiem, może obowiązki domowe powinny być inaczej podzielone? Więce czasu dla Ciebie = więcej czasu na gotowanie, zdrową dietę, ruch, spacery, odpoczynek i sen. A te elementy są niezbędne do tego, żeby móc chudnąć, czuć się zdrowo i mieć mnóstwo energii do dalszych działań i zabawy z maluchami.

Napisała: Dominika Musiałowska
Fundacja Insulinooporność – Zdrowa dieta i zdrowe życie

Insulinooporność