Po recenzji ostatniej książki Magdaleny Makarowskiej „Dieta uzdrawiająca organizm” zawrzało na naszych grupach wsparcia oraz na blogu. Nie ma wątpliwości, że jest to książka przełomowa, ponieważ w końcu ktoś zaczął więcej mówić o diecie w insulinooporności. Jednak „Dieta uzdrawiajaca organizm” to nie jest książka tylko dla insulinoopornych. Bardziej jest ukierunkowana dla osób z chorobami autoimmunologicznymi i dysbiozą jelit, ale oczywiście również jest w niej wiele przydatnych informacji dla osób z PCOS i insulinoopornością. W wyniku ogromnego zapotrzebowania na inspiracje kulinarne w diecie dla insulinoopornych powstała kolejna książka Makarowskiej „Jedz pysznie z niskim Indeksem Glikemicznym„. 

Tak jak, „Dieta uzdrawiająca organizm” była w moim odczuciu pewnym przełomem w literaturze kulinarnej, tak Jedz pysznie z niskim Indeksem Glikemicznym” zdecydowanie wybija się przed szereg jeśli chodzi o niezbędną pozycje książkową na półkach każdego pacjenta z insulinoopornością. 

Dlaczego? Poniżej dowiecie się co moim zdaniem jest dobrego w tej książce a co nie przypadło mi do gustu.

PLUSY KSIĄŻKI:

DIETA IG – największym plusem jest sama tematyka książki :). Dieta oparta na niskim Indeksie Glikemicznym to moja ulubiona dieta, a raczej styl życia. Pomaga utrzymać szczupłą sylwetkę, nie jest to dieta głodówkowa, wręcz przeciwnie! Jest pyszna, smaczna i urozmaicona, a co najważniejsze skutecznie pomaga leczyć insulinooporność, cukrzycę czy PCOS, jest ogromnie potrzebna i skuteczna w leczeniu nadwagi i otyłości, pomaga również osobom z nadciśnieniem, hipercholesterolemią i chorobami tarczycy. Jej największym plusem jest to, że pomaga utrzymać stabilny poziom glukozy i insuliny nie powodując nadmiernych wyrzutów insuliny po posiłkach, w wyniku czego nie prowadzi do hipoglikemii. Dlatego jest to złoty środek w leczeniu insulinooporności, stąd z czystym sumieniem piszę: TAK, TA KSIĄŻKA JEST W 100% DLA INSULINOOPORNYCH. 

WYJAŚNIENIE MECHANIZMÓW INSULINOOPORNOŚCI – na pewno trafi się ktoś, kto będzie marudził, że część teoretyczna jest zbyt krótka, ale podkreślam, że jest to książka kulinarna. Ona nie ma składać się z 200 stron teorii, tylko z 200 stron przepisów kulinarnych. Niemniej, krótki teoretyczny wstęp, jest napisany bardzo prostym i jasnym językiem, dzięki czemu każdy kto dopiero zaczyna „przygodę z insulinoopornością”, do tego nie śledzi terminologii naukowej, medycznej albo zwyczajnie nie lubi trudzić się skomplikowanym językiem, zrozumie na czym polega insulinooporność, czym jest cukrzyca oraz co to jest indeks glikemiczny i jak się nim posługiwać.

NIE LICZYMY, NIE MIERZYMY – Magda podkreśla we wszystkich swoich książkach, że nie lubi liczyć kalorii, używać miarek itd. Jest fanką gotowania i jedzenia „na oko”. I ja to zdecydowanie popieram. Nic mnie bardziej nie denerwuje jak ważenie i zastanawianie się czy położyłam na talerzu 30g ogórka czy 50g a potem obliczanie ile to ma kalorii i ile jeszcze będę musiała dołożyć, żeby było dobrze. Również jestem zdania, że jedzenie powinno być intuicyjne, bardziej powinniśmy skupiać się na ocenie naszego organizmu: czy się najadamy, czy nie, czy tyjemy, czy chudniemy, czy się dobrze czujemy itd. Jednego dnia zjemy więcej, innego mniej. Ten model zdecydowanie popieram, jednak dla fanów liczenia i mierzenia, Magda dodała kilka prostych wzorów matematycznych.

ŻADNE MODNE DIETY – W książce podoba mi się też to, że poza tym, że opiera się na diecie o niskim Indeksie Glikemicznym, którą uwielbiam, to nie promuje żadnych innych modnych diet, typu Paleo, Samuraje i inne. To zdecydowanie na plus. Książka jest też przyjazna wegetarianom. Są potrawy mięsne, ale jest wiele bardzo przyjemnym dań wege. 

4 POSIŁKI – Zawsze toczą się kłótnie czy osoby z insulinoopornością powinny jeść trzy posiłki czy pięć. Magda wychodzi na przeciw temu i poleca cztery. Ja również jestem zdania, że cztery posiłki są w porządku. Zdecydowanie odradzam jedzenie trzech posiłków dziennie, mimo jakiś dziwnych teorii, które poszły w sieć, że niby przy trzech posiłkach „wycisza się insulinę” (czy coś w tym stylu…). To tak nie działa. Jedząc trzy posiłki, jest większe prawdopodobieństwo, że zjecie trzy duże porcje, a duża porcja = duży wyrzut insuliny. Jedząc pięć MAŁYCH porcji, utrzymujecie insulinę na stabilnym i niskim poziomie. Przy trzech posiłkach, gdy dochodzi pora np. obiadu, cukier jest już dość niski, by potem insulina szybko zaregowała na posiłek. Czyli trzy posiłki to większe ryzyko huśtawki insulinowo-glukozowej. Jednak przy pięciu posiłkach czasami ciężko nie przekroczyć kaloryczności i przez to niektórym osobom trudniej schudnąć. Stąd cztery posiłki wydają się być idealne.

WYJAŚNIENIE IG + ŁG – Indeks Glikemiczny to nie wszystko. Jest jeszcze Ładunek Glikemiczny. Podoba mi się, że Makarowska w dość jasny sposób wyjaśniła jak działa IG i ŁG, kiedy można sobie na co pozwolić oraz że IG to nie wszystko. Pokazuje jak obniżać IG posiłku i jak to wszystko wykorzystać w praktyce.

PRZEPISY – Jeśli chodzi o same przepisy to tutaj zdecydowanie Magda trafiła w mój gust. Bardzo dużo świetnych przepisów na chleby o niskim IG, które nie są „nijakie” (zawsze miałam problem z chlebami, szczególnie bezglutenowymi (przyp. mam celiakię) bo w głowie miałam głównie gryczany i tyle. Tutaj widzę mnóstwo inspiracji z których chętnie skorzystam), pasty kanapkowe (jestem w raju! Uwielbiam warzywne pasty kanapkowe), dania wegetariańskie jak i mięsne, są również jajecznice i omlety, smakowite sałatki, kotleciki warzywne, curry, ryby, desery… Wszystko o niskim IG! Rzadko mam tak, że przeglądając książkę kucharską nakręcam się, żeby od razu biec gotować i próbować poszczególnych potraw. W tym wypadku tak jest. Pasta szpinakowa, Zupa dahl z soczewicy z kolendrą, żółte papryki zapiekane z łososiem, makaron gryczany z sosem paprykowym, lody z sezamową posypką i borówkami… To tylko kilka dań, które zaraz będę przygotowywać ;)

ZDJĘCIA – Po tym jak skrytykowałam, że w „Dieta uzdrawiająca organizm” było za mało cudownych zdjęć autorstwa Magdy męża – Tomka Makarowskiego, tak tutaj mnie nie zawiedli :) . Zdjęcia są cudowne, apetyczne, śliczne i jest ich na tyle dużo, żeby książka była kolorowa, smakowita i zachęcała do degustacji.

MINUSY KSIĄŻKI:

OKŁADKA – Ogólnie dużo bardziej podoba mi się niż okładka  „Dieta uzdrawiająca organizm„, ale z drugiej strony, wizualnie są bardzo podobne. Tytuł jest napisany tą samą czcionką, kolorystyka też zbliżona. Podejrzewam, że to działania celowe, natomiast jak Magda wręczyła mi „Jedz pysznie z niskim Indeksem Glikemicznym” to w pierwszej kolejności miałam powiedzieć, że przez pomyłkę dała mi nie tę książkę co powinna ;) . Może to tylko moje odczucie, ale ja osobiście wole jak książki mają unikatowe okładki, chyba, że jest to np. część 1, część 2, część 3 itd. Obawiam się, że mogą być ze sobą mylone na sklepowych półkach.

GLUTEN – Makarowska jest zwolenniczką eliminacji glutenu, przy wielu różnych schorzeniach i dolegliwościach, nie tylko w alergii i celiakii, ale m.in. w insulinooporności. Ja jestem innego zdania, dla mnie to temat mocno kontrowersyjny. W temacie glutenu są wieczne kłótnie i debaty, które same sobie zaprzeczają. Ogólnie nie ma badań, które by potwierdziły, że gluten szkodzi osobom z insulinoopornością i raczej nie jest to prawda. Natomiast na pewno szkodzi osobom z celiakią, alergią na gluten lub nietolerancją glutenu. To z czym się na pewno zgadzam, to to, że w insulinooporności warto odstawić pszenicę, przede wszystkim dlatego, że ma wysoki indeks glikemiczny.

MLEKO KOKOSOWE – Autorka w swoich książkach dość często poleca mleko kokosowe. Poza tym, że ma niski Indeks Glikemiczny, to moim zdaniem nie jest to zbyt dobry wybór. Zresztą na ostatnich konferencjach naukowych jego pseudozdrowotność została negatywnie oceniona. Wiele źródeł podaje, że nie jest jednak zbyt zdrowym rozwiązaniem, natomiast jest doskonałym produktem marketingowym. Niewielkie ilości oleju kokosowego, jako podkreślacz walorów smakowych potraw, będą ok, ale wiele osób zdecydowanie się nim przejada (na śniadanie jajecznica na oleju kokosowym, potem „kuloodporna kawa” z olejem kokosowym, potem ryba na oleju kokosowym z warzywami, potem sałatka z olejem kokosowym a na deser kulki kokosowe z olejem kokosowym ;) jest to dość modny produkt szczególnie w dietach niskowęglowodanowych czy Paleo. Jestem zdecydowanie na NIE).

PRODUKTY – Dla mnie, produkty z których składają się potrawy są jak najbardziej ok, wręcz jestem nimi zachwycona. Ale wiem, że wśród nas są miłośnicy kuchni tradycyjnej, dla których komosa ryżowa, awokado, mleczko kokosowe, garam masala, ser gran padano, grzyby shitake czy stewia, mogą wydawać się zbyt dużą i drogą egzotyką. Mimo to zachęcam, żeby ich spróbować. Pamiętajcie też, że w większości potraw można te produkty zastąpić innymi lub po prostu ominąć. 

Ogólnie książkę oceniam na 5 z małym minusikiem ;).
Gdyby nie tak naprawdę to mleko kokosowe i niejasności z glutenem, to byłabym zachwycona (na okładkę przymykam oko, bo podoba mi się bardziej niż poprzednia ;) a produkty, moim zdaniem są super dobrane. Biorę tylko poprawkę na Wasz gust kulinarny ;)).

Cieszę się, że takie książki zaczynają się pojawiać na półkach sklepowych. Dzięki temu nie tylko zwiększamy świadomość istnienie insulinooporności, ale przede wszystkim pomagamy pacjentom zmienić swój styl życia i zacząć cieszyć się nowymi smakami. Bo „dieta dla IO” nie jest męczarnią, nie jest karą, nie jest ciągłym wyrzeczeniem, to po prostu nowa droga, którą powinniśmy podążać, żeby wrócić do zdrowia. 

„Regularnie dostaję od swoich czytelników pytania, jakie książki na temat insulinooporności mogłabym polecić. Przez długi czas miałam duży problem z odpowiedzią, ponieważ brakowało na rynku pozycji, które byłyby w 100% odpowiednie dla insulinoopornych. Ale niedawno całkowicie się to zmieniło. Rewolucję w życiu wielu pacjentów zrobiła książka Magdaleny Makarowskiej Dieta uzdrawiająca organizm. Dlatego jestem pewna, że Jedz pysznie z niskim indeksem już nieodwracalnie wywróci Wasz świat do góry nogami! Oczywiście jeśli zależy Wam na powrocie do zdrowia, szczupłej sylwetki i doskonałego samopoczucia, bo korzystanie z tej książki po prostu na taką zmianę skazuje. Gorąco polecam nie tylko insulinoopornym, polecam ją każdemu z Was!” 
Dominika Musiałowska –
Założycielka Fundacji Insulinooporność – zdrowa dieta i zdrowe życie 

Tak napisałam na okładce książki! O! ;)

Premiera książki: 16 czerwca 2017
Przedsprzedaż: LINK – Empik <- książk do kupienia tutaj

lub

Książki będą do kupienia również w naszym sklepie www.insulinoopornosc.com/sklep
Zapraszam do rezerwacji drogą mailową: dominika@insulinoopornosc.com

p.s. Recenzja kolejnej książki nie będzie już mojego autorstwa. Ponieważ… sama książka będzie napisana przeze mnie ;) . Czekajcie na więcej informacji! Premiera jesień 2017. To dopiero będzie rewolucja! Ale na razie ciiii…… ;)

Fundacja Insulinooporność